Wywiad z autorem CH - Holgerem Böschem

2019-06-06
Wywiad z autorem CH - Holgerem Böschem

Z okazji 15 rocznicy powstania Czarnych Historii przypominamy wywiad przeprowadzony z ich twórcą Holgerem Böschem. Zapraszamy do lektury.


Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z opowieściami, które później przybrały nazwę „Black stories” („czarne historie”)?

Moja przygoda z tymi opowieściami rozpoczęła się gdy byłem nastolatkiem. Bardzo często próbowałem, czasami bardzo mocno, rozwiązywać czarne historie z moimi przyjaciółmi. Zawsze byłem chętny wysłuchać i rozwiązać nowe. W 1984 podczas wolontariatu w izraelskim kibucu spółdzielcze gospodarstwo rolne, w którym ziemia i środki produkcji są własnością wspólną - przyp. red.), zacząłem spisywać „klasyczne” opowieści. Zbierając jabłka wraz z wolontariuszami z całej Europy okazywało się, że praktycznie każdy z nas znał kilka z tych strasznych opowieści, co bardzo nam pomogło zabić czas w trakcie godzin pracy.

Czy pamiętasz o czym była twoja pierwsza czarna historia?

Nie, ale pamiętam, że „Restauracja z frykasami”, która jest znana w kilku różnych wersjach była od początku jedną z moich ulubionych.

                         

Gdzie poszukujesz pomysłów na opowieści, które wykorzystujesz później w swoich zestawach? Masz jakieś określone źródło inspiracji i pomysłów? A może historie same wpadają Ci do głowy?

Nie poszukuję pomysłów na historie, jednak za każdym razem, gdy usłyszę jakąś opowieść, przeczytam książkę lub artykuł w gazecie, obejrzę film lub surfuję po Internecie znajduję podstawowe „punkty zaczepienia” do tego, co moim zdaniem, może stać się dobrą czarną historią.

W jaki sposób pracujesz nad swoimi historiami? Domyślam się, że musisz je jakoś przetestować, jednak interesuje mnie jak to wygląda – na przykład w jaki sposób ustalasz jak szczegółowe powinny być wskazówki początkowe oraz kiedy wiesz, że historia nie jest za trudna i będzie się dało ją rozwiązać. Czy masz jakiś określony schemat zgodnie z którym pracujesz?

Jest to tak wielka tajemnica, jak skład Coli. Tak naprawdę jest to całkiem proste, a po przygotowaniu 350 opowieści udało mi się przygotować dobrze opracowaną procedurę. Mój niemiecki wydawca, Moses, oczekuje, że co roku przygotuję 50 czarnych historii, tak więc, jak już wspomniałem wcześniej, przez trzy czwarte roku zbieram „punkty zaczepienia” lub „podstawy opowieści”. Na ogół w jednym tygodniu udaje mi się zebrać 1-2 pomysły. Pracę z „punktami zaczepienia” rozpoczynam od odpowiedzi (rewersu karty), ponieważ to właśnie ona stanowi trzon dobrej tzn. interesującej czarnej historii. Dobra opowieść jest nieprzewidywalna, ale prawdopodobna. Wstęp (awers karty) jest następnie krojony na miarę tak, aby nie dawać zbyt dużo informacji, a czasami żeby wyprowadzał w pole poszukiwaczy. Czasami jest to bardzo trudne zadanie. Tytuł prawie zawsze przychodzi od ręki. Kiedy zostanie przygotowany ten pierwszy szkic pierwszych 60 historii, napisany na ogół pomiędzy 22 a 2 rano, moja żona Véronique zostaje zaangażowana. Razem czytamy historie jedna po drugiej, dyskutujemy nad nimi i poprawiamy je (a przynajmniej staramy się to zrobić). Po tym, gdy skończymy pracę nad wszystkimi historiami uzgadniamy, które naszym zdaniem nie są warte uwagi. Później czekamy 1-2 tygodnie i drugi raz przyglądamy się im wszystkim. Kiedy skończymy ten etap oznaczamy każdą historię w skali 1-6, ustalając, które są bardziej, a które mniej ciekawe. Następnie mój starszy syn, Jonas oraz kilku naszych przyjaciół w różnym wieku i z różnych środowisk także oceniają historie i zapewniają nam komentarze, które wykorzystujemy w ostatnim etapie zmian, zanim 52 najlepsze historie zostaną przesłane do wydawcy.

                  

Które z historii są Twoimi ulubionymi?

Jak już wcześniej wspomniałem moją ulubioną zagadką jest „Restauracja z frykasami” (wchodząca w skład pierwszego zestawu czarnych historii). „Śmiertelna rozmowa telefoniczna” (także wchodząca w skład pierwszego zestawu) jest drugą z moich ulubionych. W przypadku czarnych historii zabawnym jest to, że wszystkie historie mogą zostać rozwiązane w minutę, a czasami w godzinę. Doświadczyłem obu przypadków – bycie mistrzem tajemnic potrafi być naprawdę wspaniałą zabawą. Chociaż obie moje ulubione opowieści to „klasyki” z czarnych historii jestem pewien, że każda edycja czarnych historii zawiera zadziwiające opowieści, będące źródłem doskonałej zabawy.

Począwszy od 2004 roku zadziwiasz świat swoimi czarnymi historiami. Jesteś twórcą 5 normalnych edycji oraz jednej edycji tematycznej „Mystery edition”. Czarne historie sprzedały się w Niemczech w ilości ponad 700 000 egzemplarzy, a do tego można je kupić w wielu różnych krajach takich jak Kanada, Francja, USA, Czechy, Włochy, Hiszpania czy Polska. Można więc spokojnie powiedzieć, że udało Ci się odnieść znaczący sukces. Jak się czujesz jako twórca tak popularnej gry? Jak ten sukces wpłynął na Twoje życie?

Jestem członkiem wspaniałej drużyny, która sprawiła, że ta gra odniosła tak wielki sukces. Czarne historie nie byłyby tym, czym są, gdyby nie Bernard Skopnik. Jego ilustracje wyznaczyły klimat i dopełniły opowieści. Moses (niemiecki wydawca) wpadł na pomysł przedstawienia historii na kartach, co nigdy nie przyszło mi do głowy – ja chciałem je zebrać w postaci książki. Czarne historie na pewno nie odniosły sukcesu tylko dzięki mnie i choć jestem z nich dumny jako autor, jednocześnie cieszę się, że większość z moich sąsiadów nie ma pojęcia, jakie jest moje hobby. Wiedzą oni natomiast, że prowadzę badania onkologiczne i zdają sobie sprawę, że jeżeli znają kogoś chorego na raka, to udzielę im odpowiedzi na niektóre z pytań. Mówiąc wprost chodzi o to, że cieszę się, iż pomimo tego, że czarne historie odniosły sukces, także finansowy, moje życie nie uległo wielkiej zmianie – poza kilkoma zarywanymi nocami, kiedy nieubłagany ostateczny termin się zbliża, albo został już przekroczony.

                          

Czy po opracowaniu tak wielu czarnych historii (w końcu opublikowano już kilkaset opowieści opracowanych przez Ciebie) nadal są one dla Ciebie interesujące?

Wadą bycia autorem jest to, że przez większość czasu jestem mistrzem tajemnic, chociaż uwielbiam być jednym z poszukiwaczy. Od czasu do czasu ktoś próbuje mnie „sprawdzić” opowiadając jakąś historię, jednak niestety w 99% wypadków znam już ją lub inną jej wersję. Bywa to zabawne, ale tylko przez kilka chwil.

Czy pracujesz nad kolejnymi zestawami czarnych historii? A może masz jakiś całkiem nowy pomysł na wykorzystanie ich?

Tak, właśnie skończyłem pracę nad Black Stories 6, które zostaną opublikowane w Niemczech na jesieni tego roku. Mimo iż mój wydawca czasami pyta mnie, czy chciałbym opracować jakieś inne gry lub miałbym na to czas, odmawiam, chociaż mam kilka nowych pomysłów. Moją pasją jest nauka, a moim hobby jest moja rodzina – oba te zajęcia są bardzo zajmujące, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonujące.

                   

Czy grasz w jakieś inne gry? Jakie rodzaje gier są Twoimi ulubionymi?

Moją ulubiona grą jest „bugger” rozgrywana przy pomocy zwykłej 32-kartowej talii. Komercyjna wersja tej gry jest w Niemczech jest sprzedawana pod tytułem „Karriere Poker”. Uwielbiam tę grę ponieważ tak zwany „boss” dostaje najlepsze karty od „pomywacza”, dzięki temu sytuacja w grze odpowiada życiu, gdzie bogaty staje się jeszcze bogatszy, a biednemu zawsze wiatr wieje w oczy, choć czasami jest szansa na zmianę, która to sprawia, że gra, tak jak normalne życie jest interesująca.

Wymień proszę 5 Twoich ulubionych gier?

• Black Stories – moses. (Czarne historie)
• Karriere Poker – Salamanges
• Verflixxt – Ravensburger (W Polsce wydana jako That’s life!)
• Trivision – Huch
• 6 nimmt! – Amigo Spiele (W Polsce znana jako 6. bierze!)

Dlaczego właśnie te?

Dlatego, że wszystkie te gry są logiczne, a do tego zawierają w sobie duży element szczęścia. Wierzę w kreatywną moc losu, w wyniku której ludzie muszą cały czas walczyć o to, aby mieć spokojną i przewidywalną przyszłość – czego nie mogę powiedzieć o sobie.

             

Czy masz jakiegoś ulubionego twórcę gier? Kogoś, kto Twoim zdaniem jest bohaterem za to co zrobił dla miłośników gier?

Nie. Praca nad czarnymi historiami to moje hobby. Nie uważam się za część „przemysłu gier”.

Co robisz poza grami? Masz jakieś inne hobby?

Moimi hobby są nauka, taniec (salsa), sport (ultimate frisbee, jazda na rowerze, bieganie, wędrowanie) oraz oglądanie amerykańskich filmów.

Dziękuję za rozmowę.



Wywiad pierwotnie ukazał się w "Gra Biuletyn" nr 02/2010.
Pokaż więcej wpisów z Czerwiec 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel